Nasz Komentarz - blog
Nasz Komentarz - blog
Jako "dobre" przyjaciółki powinnyśmy cały swój wolny czas razem i wyłącznie ze sobą. Kurs językowy był już nieomalże zbrodnią na przyjaźni
W "Wysokich Obcasach" przeczytałam wywiad z psychoterapeutką Małgorzatą Liszek-Kozłowską pod tytułem Jak się odkleić
Jego tekst przywołała moje wspomnienia z czasów studiów.
Na studia wyjechałam daleko od domu rodzinnego, nie znałam nikogo. Dlatego poznana przyjaciółka stała się namiastką bliskości rodzinnej. Razem wynajmowałyśmy stancję, studiowałyśmy razem, wolny czas spędzałyśmy razem. Z nierzadko przyjaźń zaczęła być trudna. Przyjaciółka czuła się "porzucona", kiedy spotykałam się z moimi dobrymi znajomymi, którzy dla niej byli "beznadziejni". Nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęłam posiadać coraz mniej swoich znajomych. Spotykałyśmy się zatem ze wspólnymi (czytaj: przyjaciółki) dobrymi przyjaciółmi. Sprytnie zostałam odsunięta od ludzi, których lubiłam.
Z zdarza się, że zaczęły się częste kłótnie, a w nich argumenty, że się zupełnie przyjaciółką nie interesuję, że o nią nie dbam. Wszakże, jako "dobre" przyjaciółki powinnyśmy cały swój wolny czas spędzać razem i jedynie ze sobą. Kurs językowy był już omal zbrodnią na przyjaźni. Nie rozumiałam takiego zachowani...
10 lat temu przynależność do narodowości śląskiej zadeklarowało 173 tys. ludzi. I co? Może nie istnieją? A może należy im, i wszystkim, którzy w tym momencie zamierzają uczynić tożsamo, zabronić takiej deklaracji?
Wprowadzenie do ankiety GUS kategorii narodowej i etnicznej "śląska" jest sprzeczne z wyrokami Trybunału w Strasburgu , a dodatkowo polskiego Sądu Najwyższego - napisała we wtorek na swojej pierwszej stronie Rzeczpospolita.
Problem w tym, że w ankiecie, którą można wypełnić w związku z rozpoczętym w tej chwili spisem popularnym takiej kategorii nie posiada. Przyznaje to na dalszej stronie tej samej miesięczniki autor komentarza.
Zatem o co ta wrzawa? Ano prawie każdy, komu przyjdzie taka ochota, ma możliwość zamiast którejś z 14 narodowości figurującej w ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych , a ponadto o języku regionalnym wskazać jakąś inną. Na przykład. śląską. - A to z pewnością dla wielu Obywateli Polski będzie fundamentem do kwestionowania prawomocności całego wpisu - przewiduje Rzeczpospolita.
Nie wiem, dlaczego ktoś miałby wtrącać się do tego, kim czuje się osoba odpowiadająca na pytania ankietera. Owszem, Sąd Najwyższy odmawiając rejestracji Związkowi Ludności Narod...
Straszenie drożyzną uchodzi za sprawny chwyt reklamowy. Niemniej jednak czy słusznie?
SLD wypuścił nowy spot reklamowy atakujący Platformę Obywatelską za drożyznę. Młodej dziewczyny nie stać na kupno cukru po 6 PLN za kilogram, czy jazdę samochodem, gdy benzyna po 5 PLN za litr. W znoszonych butach, ze smętną miną mija ogłoszenia biura podróży o wycieczkach pod palmy. Na koniec dziewczyna znajduje zmiętą ulotkę PO: "Ażeby żyło się lepiej. Ci".
SLD w nieudany sposób próbuje naśladować dawny spot PiS z 2005 r. Ten z pustoszejącą lodówką i spadającym ze ściany pluszakiem (PiS straszył wówczas, że rząd PO nie woli dawać ulgi na dzieci). Dwa lata w przyszłości Donald Tusk przygwoździł w telewizyjnej debacie Jarosława Kaczyńskiego wyliczanką jak to można za rządów podrożała żywność.
Straszenie drożyzną cały czas uchodzi za sprawny chwyt reklamowy. Ostatnio Jarosław Kaczyński wybrał się do sklepu po zakupy, po czym skrzętnie podliczył, że po trzech latach rządów PO, za kurczaka i jabłka należy zapłacić o 50 proc. więcej. Wyglądało to jak wizyta kosmity na planecie Ziemia: widać, że prezes na zakupy w większości wypadków nie chadza, towarzyszyło mu kilku ochroniarzy i jeszcze posłanka Beata Szydło. Po co? aby się nie zgubił? Na koniec prez...
Gwałt, molestowanie, bolesny rozwód - z takimi problemami borykają się, niestety, nie tylko kobiety obscenicznie zamożne. Kasjerka w hipermarkecie również może być molestowana - czy jej również zaproponujemy wypad na Bali jako rozwiązanie wszystkich problemów?
Ani się obejrzeliśmy, a tu nagle zagościł wśród nas kolejny fenomen wykonany w Ameryce - to tzw. priv-lit, czyli literatura poradnikowa pisana poprzez kobiety społecznie uprzywilejowane. Sztandarowym przykładem priv-lit jest książka Elizabeth Gilbert 'Jedz, módl się i kochaj', której ekranizację z Julią Roberts w roli głównej możemy oglądać właśnie w naszych kinach.
Autorka książki była wziętą nowojorską dziennikarką, która bardzo boleśnie przeszła rozwód ze swoim pierwszym mężem. Ponieważ jej wina za rozpad związku była oczywista (to ona go zdradzała, nie on ją), ceną za szybki rozwód była zgoda na to, żeby mąż położył łapę na całkowitym majątku. Elizabeth Gilbert otrząsnęła się jednak śpiesznie - podpisała umowę na książkę o kobiecie, która otrząsa się z traumy po rozwodzie, wyruszając w duchową eskapadę dookoła świata. Po czym wyruszyła w duchową podróż dookoła świata, a równowagę duchową odnalazła na Bali. Swoje przeżycia, w zgodzie z umową, opisała w książce. Całkiem inaczej musia...
Kto by pomyślał - samorządy kręcą nawet filmy, ażeby namówić rodziców do posłania sześciolatków do szkół. Wszystko dlatego, że rząd nie przebił się z ideą obniżenia wieku szkolnego do społeczeństwa - co oznacza: nie przekonał do tego rodziców. A oni posłali do szkół zaledwie wiele % sześciolatków. Jednak już w 2012 r. do pierwszej klasy obowiązkowo pójdą wszystkie sześciolatki.
W szkołach rozpacz. Urzędnicy oświatowi doliczyli się, że zamiast jednego rocznika dzieci za rok w ławkach szkolnych zasiądą im dwa roczniki. Jakby tego było niewiele, to jeszcze są to roczniki szczególnie masowe. A szkół i ławek nie będzie więcej.
Ze zrozumiałej troski o dobro własnego dziecka rodzice być może przetrzymają je rok w lokalu albo w przedszkolu, aż osiągnie "dojrzałość szkolną". Po czym poślą w wieku siedmiu lat do szkoły. Czyli na mordęgę nieporównywalną z jakimkolwiek wyżem demograficznym.
Czy tak musi być? Nie. Jeżeli już szkoły de facto przygotują się na przyjęcie sześciolatków i zajmą się nimi jak należy. Na przykład. wydłużą opiekę nad maluchami do popołudnia, ażeby ich rodzice spokojnie mogli pójść do pracy.
Bo jednak są zalety posłania sześciolatka do szkoły przed wyżem w przyszłym roku. Prawda?
Mamo i tato, sprawdźcie jeszcze raz - ma możliwość szkoła jest ...